INFEKCJIA DRÓG ODDECHOWYCH U OSÓB WYSOCE WRAŻLIWYCH


Wysoka wrażliwość, układ nerwowy i „wędrujące” objawy przeziębienia

U wielu osób infekcja dróg oddechowych jest czymś przewidywalnym: lekki ból gardła, gorączka, katar, kilka dni osłabienia i powolny powrót do zdrowia. Jednak istnieje grupa ludzi, u których te same wirusy wywołują zupełnie inny obraz kliniczny. Objawy są bardziej zmienne, reakcje organizmu trudniejsze do przewidzenia, a przebieg samej choroby układa się jak mozaika — dzień z poprawą przeplata się z dniem nagłego pogorszenia. I choć medycyna opisuje różnice między osobami z osłabioną odpornością, a osobami zdrowymi, to wciąż nie potrafi wytłumaczyć, dlaczego u ludzi o wysokiej wrażliwości emocjonalnej i sensorycznej infekcje często przebiegają inaczej.

Wysoka wrażliwość nie jest chorobą. To sposób, w jaki układ nerwowy odbiera świat — intensywnie, głębiej i szybciej. Układ nerwowy takiej osoby pracuje na wyższym poziomie pobudzenia bazowego, a to oznacza, że każda infekcja uruchamia nie tylko reakcję immunologiczną, ale również szeroką reakcję neuro–emocjonalną. Ból bywa bardziej dotkliwy, zmęczenie głębsze, a zwykły katar może wywołać uczucie dezorientacji i „rozjechania”, które trudno wytłumaczyć komuś, kto tego nie doświadcza.

Coraz więcej badań nad neuroimmunologią sugeruje, że układ odpornościowy i układ nerwowy tworzą jedną sieć komunikacyjną. Cytokiny, które organizm produkuje podczas infekcji, oddziałują nie tylko na temperaturę ciała czy stan zapalny, ale również na emocje, poziom lęku i wrażliwość na bodźce. To może tłumaczyć, dlaczego osoby wysoko wrażliwe — których układ nerwowy ma naturalnie wyższy poziom czułości — reagują na tę samą infekcję inaczej. To nie kwestia „wydziwiania”, delikatności czy przesady. To kwestia biologii, która u jednych działa subtelniej, a u innych intensywniej.

Problem polega na tym, że takie różnice wciąż pozostają poza głównym nurtem medycyny. Lekarze badają wirusa, objawy i parametry z badań krwi, ale rzadko biorą pod uwagę to, jak organizm pacjenta reaguje na poziomie emocjonalno–neurofizjologicznym. A przecież dla osoby wysoko wrażliwej infekcja często nie kończy się w momencie ustąpienia kaszlu czy kataru. Ciało wraca do równowagi wolniej, a układ nerwowy potrzebuje więcej czasu, by „zamknąć” reakcję stresową wywołaną chorobą. To dlatego niektórzy ludzie po przeziębieniu czują się „nie sobą” jeszcze kilka dni, a czasem nawet tygodni.

O takich rzeczach nie mówi się na co dzień. Wysoka wrażliwość wciąż bywa mylona z wycofaniem, słabością albo problemem psychicznym. Ludzie, którzy jej doświadczają, często uczą się milczeć, żeby nie tłumaczyć się po raz setny, dlaczego reagują inaczej. A jednak warto zacząć o tym mówić — spokojnie, bez oceniania i bez tworzenia podziałów na „lepszych” i „gorszych”. Po prostu po to, aby każdy mógł lepiej rozumieć własne ciało i wiedzieć, że jego reakcje nie są dziwne, tylko pochodzą z głębszej warstwy biologii, której nauka dopiero zaczyna się przyglądać.

Jeśli jesteś osobą wysoko wrażliwą, być może ten opis brzmi znajomo. Jeśli nie — może pomoże Ci lepiej zrozumieć kogoś w Twoim otoczeniu. Ta wiedza nie ma nikogo przekonać ani do niczego namawiać. Chodzi jedynie o to, aby zobaczyć, że człowiek to nie tylko układ odpornościowy reagujący na wirusa, ale cały, skomplikowany system — ciało, emocje, układ nerwowy i historia życia splecione ze sobą tak, że infekcja czasem otwiera coś więcej niż proces zapalny.

Scroll to Top